Aktualizacja 23.11.2018

Dostaliśmy nowe informacje od Tomka. Pomimo swojej choroby ten niezwykle skromny chłopak walczy i nie poddaje się.
Oto co nam napisał:
(…)
Ostatnie dwa miesiące nie były łatwe dla mnie.
Kilka razy byłem w szpitalu na przetaczaniu krwi.
Na początku października zadzwoniła do mnie pani doktor z dożywiania pozajelitowego ze jest miejsce w szpitalu ( czekałem dwa miesiące), gdy pojechałem po dwóch dnia okazało się, że nie otrzymam żywienia bo mam żółtaczkę,  wątroba mi siada, moja waga była 56 kg. Załamałem się ze niema dla mnie już ratunku, jem ale nie wystarczająco i zaczyna mi brakować sił.
Na szczęście onkolog prowadzący kazał mnie wypisać ze szpitala i skierował do Gdańsk do uniwersyteckiego szpitala klinicznego na założenie drenażu dróg żółciowych. W tym samym dniu miałem założony drenaż i po kilku dniach żółtaczka minęła. Mam założony dren miedzy żebrami zaprawek strony i żółć wypływa do zbiorniczka (600 ml na dobę )
Dwa tygodnie później ponownie dostałem się do szpitala na kwalifikacje dożywiania ( żona mnie zawoziła już na wózku, nie miałem siły sam chodzić, 51 kg totalnie wyniszczenie organizmu). 
Zakwalifikowałem się na żywienie i zamontowano mi cewnik na lewej piersi i teraz codziennie dostaje 2200 ml pożywienia ( węglowodany, tłuszcze, witaminy) 
Żona przez tydzień jak byłem w szpitalu to przyjeżdżała i się uczyła to przygotowywać i teraz w domu sama robi to jedzenie dla mnie i podłącza do cewnika. 
Trwa to około 12-14 godzin, od wieczora do rana.
Najważniejsze odzyskałem siły i waga idzie w górę, z dnia na dzień czuje się coraz lepiej i mam więcej energii.
Za dwa tygodnie powinienem mieć wyniki tomografu.
Od dwóch tygodni też biorę Metadhon, przepisany przez lekarza w Niemczech, lek wzmacnia działanie chemii.
Wiem ze żywienie pozajelitowe i Methadon w połączeniu z chemia postawią mnie na nogi i wyzdrowieje”

Kochani bardzo prosimy o dobre myśli i serdeczne słowa dla Tomka .To bardzo ważne ,że ma wokół siebie tak dobrych ludzi ,czasami wystarczy jedno słowo i świat wydaje się lepszy mimo trudów i nieustającej walki z chorobą. Głęboko wierzymy, ba jesteśmy pewni że zregeneruje siły i wygra tą walkę.

Prosimy Was o wsparcie finansowe, które umożliwi Tomkowi dalszą walkę o życie. Wszelkie zgromadzone środki zostaną przekazane na koszty związane z leczeniem Tomka, który od ponad roku nie jest zdolny do pracy. W związku z tym, że zawsze był zatrudniany na czas określony nie przysługuje mu żadne wynagrodzenie czy zasiłek chorobowy.
Wysokie koszty leków, suplementów nowotworowych i dojazdów z domu do szpitali dotychczas były pokrywane z oszczędności.

Z całego serca prosimy Was o pomoc dla Tomka❤️

Wpłat można dokonywać na indywidualny numer rachunku bankowego Tomka.
mBank S.A. 16 1140 2004 0000 3702 7794 6345