Los ciągle sprawia nam niespodzianki. Czasami te dobre, czasami te złe. W przypadku małej Ani trudno stwierdzić, które tak naprawdę. Złe, bo choć wyczekiwana, cudowna i piękna, urodziła się z chorym serduszkiem? Czy może dobre? Bo wciąż żyje. A może każdy kolejny dzień to, niespodzianka, to dar, którym należy się cieszyć i doceniać?
Oczywiście rodzice Ani jak niewielu z nas potrafią docenić każdą chwilę ze swoją córeczką. Chcieliby żeby serduszko ich kruszynki biło. Biło wiele godzin, miesięcy a najlepiej lat. Aby tak się stało Ania potrzebuje przeszczepu. Niestety mali pacjenci ze skrajną niewydolnością serca najczęściej odchodzą. BO ABY KTOŚ MÓGŁ ŻYĆ, KTOŚ INNY MUSI UMRZEĆ.
Śmierć dziecka jest chyba najgorszą rzeczą jaka może się przytrafić rodzicom, dlatego lekarze wciąż boją się pytać rodziców o zgodę na wykorzystanie narządów ich zmarłych dzieci. Wielu kategorycznie odmawia. Na szczęście są tacy, którzy podejmują tę trudną decyzję, żeby pomóc innym maluszkom, tak by śmierć ich dziecka nie poszła na marne.


Mówiąc: „TAK, ZGADZAM SIĘ”, ratujemy czyjeś życie. W przypadku przeszczepu serca w odróżnieniu od przeszczepów innych organów wystarczy ta sama grupa krwi i odpowiednie gabaryty, a więc jest o wiele łatwiej niż w przypadku znalezienia dawcy innych narządów. Łatwiej, wcale nie oznacza łatwo. Wręcz przeciwnie.
Istnieją metody na wydłużenie czasu oczekiwania na dawcę, ale niestety są kosztowne. Mała Ania wciąż czeka, a czas ucieka jej przez palce. Proszę pomóżcie jej w walce z nieubłaganym czasem. Nie pozostawajcie obojętni.

Jeśli nie jest Ci obojętny los malutkiej Ani, możesz jej pomóc przelewając pieniądze na indywidualny numer rachunku bankowego Ani:
mBank S.A.: 60 1140 2004 0000 3402 7818 5775